Alkoholizm

Alkohol jest najczęściej stosowaną substancją psychoaktywną na świecie. Zapewne niewielu spośród nas nie zna jego smaku. Towarzyszy nam w zasadzie od momentu pojawienia się na tym świecie. Rodzisz się, a Twój ojciec wraz z innymi urządza mocno zakrapiane alkoholem pępkowe, potem alkohol towarzyszy na w tak wielu ważnych momentach. Czy ktokolwiek z nas wyobraża sobie magiczną 18 bez alkoholu? Na smutki i na radości, na rozwiązanie języka, na nieśmiałość, na odwagę lub jej brak - jest lekarstwo legalne, łatwo dostępne i działające natychmiast - alkohol.

 

Alkohol to dla wielu z nas największa pułapka naszego życia. Najpierw, jak mówi przysłowie, my trzymamy butelkę aż …. zdarza się, że butelka zaczyna trzymać nas w potrzasku niewoli uzależnienia. Alkoholikiem może być każdy człowiek - zarówno ten, który pochodzi z domu, w którym cierpiał z powodu picia rodzica, zarówno ten, który nie miał takich doświadczeń, człowiek sukcesu, człowiek nieśmiały, kobieta, mężczyzna, ksiądz, prezes, dyrektor, robotnik….. Tę granice przekracza się raz i nie ma już odwrotu. Jeżeli utracisz kontrolę nad własnym piciem, a co za tym idzie życiem, nie możesz już wrócić do kontroli, do tzw. normalnego picia. Jesteś chory.

 

Twoja choroba jest chroniczna, przewlekła, z nawrotami, bez zaprzestania picia prowadząca Cie jedynie do szybkiej śmierci. Jest również przebiegła, sprytna i wierna bo przez długi czas zaprzeczasz, że jesteś chory, wykłócasz się z innymi, kłamiesz, przekonujesz siebie i innych, że wszystko jest w porządku, że pijesz jak każdy, że musiałeś się napić bo straciłeś pracę, czy zdradziła cie dziewczyna. Przestajesz realnie widzieć świat a wszyscy, którzy próbują ci to powiedzieć stają się Twoimi największymi wrogami. Aż…..jedyny, który przy Tobie zostaje, niczego nie chce i zawsze jest to właśnie …..alkohol. Jesteś chory, jesteś alkoholikiem, ale właśnie działanie tej choroby powoduje, że nie możesz jej zobaczyć realnie. Nie jesteś w stanie nazwać siebie alkoholikiem, choć pętla negatywnych konsekwencji wynikających z Twojego picia coraz mocniej zaciska się na twojej szyi.

 

Nie, nie jestem alkoholikiem zdajesz się krzyczeć. Ci wszyscy ludzie po prostu nie wiedza, po prostu się mylą. Szef wyrzucił mnie z pracy bo byłem za dobry - nieważne, że przyszedłem pijany na ważne spotkanie i obraziłem klienta. Żona odeszła nie dlatego, że po raz kolejny zapomniałem odebrać dzieci z przedszkola, to zawsze była zawsze zła kobieta tylko miała o wszystko pretensje itd……itd…….Zatrzymaj się i sam dla siebie odpowiedz sobie czy:

- zdarzały ci się sytuację kiedy obiecywałeś sobie dziś nie piję a potem….upijałeś się,

- zdarzały się sytuacje kiedy miałeś trudność w zaprzestaniu rozpoczętego picia,

- piłeś do stanów niepamięci,

- piłeś kilka dniu lub więcej pod rząd,

- zdarzało ci się niecierpliwie czekać na koniec pracy, aby móc się wreszcie napić,

- miałeś silną, trudną do opanowania chęć napicia się,

- miałeś objawy odstawienne i aby ich uniknąć piłeś,

- piłeś choć obiecałeś żonie, matce, dziecku że nie będziesz pił,

- przypomnij sobie ile w ostatnim roku zawaliłeś spraw przez alkohol,

- przypomnij sobie ilu ludzi nie chce już z Tobą pić lub mówiło ci o tym że pijesz za dużo, za często,

- sprawdź czy teraz pijesz więcej niż wcześniej, aby osiągnąć satysfakcjonujący efekt,

- a może słyszysz no ten to potrafi siebie wlać taka ma mocną głowę,

- przelicz ile pieniędzy wydałeś na alkohol, a z kupna czego zrezygnowałeś mówiąc że cie nie stać,

- zastanów się ile rzeczy przestałeś w swoim życiu robić bo pijesz ?

 

Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytania:

Skoro tak wiele popsuło się w moim życiu to czemu nie potrafię zaprzestać picia pomimo podejmowanych prób i obietnic?

Po co całemu światu mych najbliższych tak zależy na tym żebym przestał?

Skoro jest tak dobrze to w zasadzie czemu jest źle ?